10 podróżników na 7 motocyklach wybiera się na poddasze świata.
Blog > Komentarze do wpisu
zaraz ga granicą rosyjską - Buzułuk (Rosja), 4.10

Poranny mróz ściął rosę i cała łąka, namiot i motor były białe na grubo. Poszedłem na śniadanie zanim odważyłem się zabrać za zwijanie i pakowanie. Przed wyjazdem nałożyłem na siebie wszystko co miałem. W Orenburgu w południe widziałem termometr na stacji: +8°C. 200km dalej zaczyna jeszcze padać deszcz a Rosjanie, np. na stacji benzynowej, zagajają rozmowę pytaniem " a Ty jeszczio nie zamiorzł?". Decyduję się na hotel bo i tak czas najwyższy na pod prysznic. Cena wysoka ale zaoszczędziłem przecież po drodze.

Ptaki drapieżne to codzienny widok we wszystkich krajach po drodze

środa, 01 listopada 2006, zachary70